Liam Lawson po przeszło roku zaprzecza jakby problemy mentalne miały stać za jego degradacją do zespołu Racing Bulls po zaledwie dwóch rundach sezonu 2025. Sugeruje, że zespół Red Bulla potraktował go niesprawiedliwie i wykorzystał do swojej narracji.
Nowozelandczyk stwierdził, że na prośbę ekipy zgodził się w Chinach sprawdzić "szalone" ustawienia, które się nie sprawdziły, a zespół postanowił go zaraz po tym wyścigu zdegradować do juniorskiej ekipy.
Lawson dołączył do Red Bulla w zeszłym roku, zostając kolejnym już młodzikiem u boku Maksa Verstappena. Jednocześnie w rekordowo krótkim czasie został zwolniony z tej posady.
Lawson już po dwóch rundach musiał bowiem zmienić barwy z powrotem na Racing Bulls. Sam zainteresowany nie ukrywał, że dołączając do głównego zespołu nie czuł się w pełni przygotowany, a sytuację skomplikowały również pierwsze wyścigi, które odbywały się na torach, po których nigdy się nie ścigał.
W Australii zakalikował się na 18.miejscu, ale ruszał do wyścigu z pit lane po zmianach wprowadzonych przez Red Bulla w parku zamkniętym. Do mety wyścigu nie dojechał, znajdując się na liście sześciu zawodników, którym ta sztuka się nie udała.
W Chinach miał miejsce weekend sprinterski. Lawson zakwalifikował się do sprintu na ostatniej pozycji, aby na mecie krótkiego wyścigu być 14. W głównej czasówce ponownie był ostatni, po czym, jak twierdzi, nastąpiła seria zdarzeń, która została brutalnie wykorzystana przez zespół na jego niekorzyść.
Po zakończeniu GP Chin na 12. pozycji Lawson odebrał telefon informującym go o degradacji do Racing Bulls i promocji na jego miejsce Yukiego Tsunody.
Christian Horner, ówczesny szef zespołu Red Bulla, mówił o "obowiązku chronienia" Lawsona, który miał problemy.
Nowozelandzki kierowca przekonuje jednak, że jego problemy w Chinach nie wynikały z presji, ani mentalnej słabości, a były efektem potężnych zmian w bolidzie, wprowadzonych przed samym Grand Prix, które miały pomóc Red Bullowi lepiej zrozumieć konstrukcję RB21.
"Rozmawialiśmy o tym, żeby w zasadzie spróbować czegoś dość szalonego z bolidem, żeby poprawić komfort dla mnie, ale też dlatego, że zespół w tamtym momencie nie był zadowolony z auta - Max też nie był zadowolony" tłumaczył w podcaście High Performance zawodnik.
"To było coś w stylu: to nie działa i musimy tutaj spróbować czegoś radykalnego."
"Więc zdecydowaliśmy: okay, wystartujmy z alei serwisowej i w zasadzie radykalnie zmienimy bolid. Wprowadziliśmy ogromne zmiany - takie, których normalnie nigdy nie robi się w trakcie weekendu wyścigowego."
"Potem poleciałem z powrotem do Wielkiej Brytanii na sesję w symulatorze - to było we wtorek albo środę - a w poniedziałek dostaję telefon: właściwie to cię zmieniamy."
"Pomyślałem: co? Dlaczego my w ogóle... Gdybyś przed wyścigiem powiedział mi: okay, pojedziesz tym szalonym autem w swoim ostatnim wyścigu w Red Bullu, albo pojedziesz ustawieniami, które używałeś cały weekend - co byś wybrał, twoim zdaniem?"
"Tyle że potem kwestia tych osiągów została użyta przeciwko mnie, co… niezależnie od tych dwóch wyścigów, jakkolwiek na to patrzeć… w każdym razie dwa wyścigi na dwóch torach, na których nigdy wcześniej nie jeździłem… Nie zgadzam się na to, żeby oceniać mnie na takiej podstawie."
"To jest sport zespołowy, wszyscy pracują razem i tak, to nie było to, co czułem w tamtej chwili."
Co gorsze Red Bull postanowił tłumaczyć degradację swojego kierowcy słabością mentalną. Christian Horner już podczas weekendu na torze Suzuka powtarzał, że Lawson sobie nie poradził.
"Po tym co widzieliśmy w Australii i Chinach, było widać, że bardzo mocno wpływało to na Liama" mówił Brytyjczyk. "Czuliśmy to, ale uważam, że Liam to kierowca z talentem. Może w ciągu pół sezonu by do tego doszedł, ale po prostu nie mamy na to tyle czasu."
"Było to coś, co było bardzo jasno widoczne dla strony inżynieryjnej w zespole - jak bardzo Liam sobie z tym nie radził i jak duże było to dla niego obciążenie. Inżynierowie przychodzili do mnie bardzo zaniepokojeni tą sytuacją i ostatecznie uważam, że była to logiczna decyzja."
"Oczywiście to jest straszne, bo odbierasz komuś marzenia i aspiracje, ale czasami trzeba być okrutnym, żeby być dobrym. I myślę, że w tym przypadku to nie jest koniec dla Liama."
Sam zainteresowany po miesiącach przyznaje, że była do błędna diagnoza, a on sam wcale nie czuł się słaby mentalnie.
"Cała ta sytuacja została przedstawiona tak, jakbym miał problemy psychiczne i jakby robiono to, żeby mnie chronić" mówił. "Szczerze mówiąc, to zupełnie nie tak, jak to naprawdę wyglądało."
"W tamtym czasie, podczas tych dwóch weekendów, pamiętam, że dużo się działo. Już wtedy pojawiały się rozmowy w stylu: okay, to dla niego trudny moment, pewnie walczy mentalnie i tego typu rzeczy."
"Pomyślałem wtedy, że zamiast wychodzić i mówić, że wszystko jest w porządku i się z tym kłócić, wezmę odpowiedzialność na siebie i powiem, że mogę zrobić lepszą robotę - i to właśnie próbowałem zrobić podczas tych dwóch weekendów. Za każdym razem, gdy byłem przed kamerą, starałem się być wdzięczny i mówić: nie jestem wystarczająco dobry, muszę wykonać lepszą pracę."
"Ale potem to wszystko zostało odebrane jakbym miał problemy psychiczne i trzeba było mi pomóc."
Lawson przyznał, że sytuacja ta sprawiła, że kompletnie ignoruje informacje z mediów społecznościach dotyczące Formuły 1.
"Jest tak wiele opinii, plotek i różnych rzeczy, które krążą, a które po prostu są nieprawdziwe. A gdybyś skupiał się na każdej z nich, zwariowałbyś."
"Potem dochodzi do tego to, ile w ogóle tracisz czasu w mediach społecznościowych i na tego typu rzeczy, a ja w zasadzie całkowicie usunąłem to ze swojego życia. Szczególnie wszystko związane z Formułą 1 - wszystkie konta F1 mam wyciszone, kompletnie wyciszone, więc nie widzę niczego z tym związanego w internecie."
© Red Bull


23.06.2026 15:28
4
0
Red Bull sprawia wrażenie wyżymaczki kierowców.
Albo dasz radę z tym, co masz albo wyjazd.
23.06.2026 22:44
0
Liczę, że to będzie jego ostatni sezon, nie pokazał nic i już nic nie pokaże lepszego. Arvid wygląda zdecydowanie lepiej na jego tle.
24.06.2026 02:11
2
1
Red Bull traktujący swoich drugich kierowców jak stare gacie? Nowe, nie znałem...
Lawson traktowany w porządku w Racing Bulls jeździł lepiej niż w Red Bullu gdzie był traktowany jak pachołek. To nie z kierowcami jest coś nie tak tylko z zarządzaniem w tym zespole. Tsunoda jeżdżący również lepiej w Racing Bulls niż w Red Bullu jest tego potwierdzeniem. Teraz jest Hadjar i jak będą chcieli się go pozbyć to jemu również będą podkładać świnie.
RB to jedyny zespół w stawce, który robi wszystko by nie mieć choćby dobrego drugiego kierowcę. To już Aston lepiej zarządza kierowcami, a przecież tam zatrudniają Strolla, który jeździ tylko dlatego, że to zespół jego ojca. To wiele pokazuje o tym jak źle zarządzany jest RB
24.06.2026 14:05
0
1
Skoro mówisz takie rzeczy to znaczy ze nie przedłużą z nim umowy i wylatuje z Racing Bulls. Inaczej nie odważył by się mówić prawdy, tak czy siak nie pojeździł bym za długo w Redbullu, bo nic nie pokazał ani tu ani tu. Taki Gasly po degradacji pokazał ze się mylili i radził sobie bardzo dobrze. Lawson nic szczególnego nie pokazuje i wątpię aby jakikolwiek inny zespół go chciał
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się